dr Puczkowski

o zdrowiu i nie tylko...

Potrzebujemy suplementów diety

Potrzebujemy suplementów diety

Suplementy

Dziś w aptekach, w firmach sprzedaży sieciowej i w sklepach internetowych można kupić prawie każdy suplement diety. Ich ilość rośnie w ogromnym tempie, ale kosztem jakości. Choć wiele firm produkujących suplementy liczy na to, że klient nie będzie zwracał takiej uwagi na jakość suplementu jak na cenę. Dlatego szybko zapełniają się półki aptek tanimi suplementami diety. Suplement, jak sama nazwa wskazuje powinien uzupełniać braki w diecie, która powstaje z wysoko-przetworzonych artykułów spożywczych, pełnych konserwantów, barwników i ulepszaczy smaku, wyglądu, zapachu i konsystencji. Krytycznie o żywieniu i dietach można pisać bez końca. O konieczności suplementacji wie już prawie każdy, oczywiście z wyjątkiem środowiska lekarskiego. Bardzo trudno znaleźć lekarza profesjonalnie podchodzącego do tematu żywienia pacjenta, tzn. właściwej diety wspartej odpowiednimi suplementami na określony czas. W środowisko lekarskim panuje powszechny pogląd, że organizm człowieka się sam wyżywi, wystarczy stosować różnorodna regionalną dietę. Tylko gdzie ja znaleźć i gdzie są prawdziwe (nie przetworzone w fabryce) produkty spożywcze.

Służba zdrowia

Zapotrzebowanie na usługi medyczne rośnie o wiele szybciej niż potencjał służby zdrowia. Tylko w niektórych dziedzinach medycznych, które zajmują się patologiami dieto-zależnymi, sposób żywienia i suplementy są traktowane poważnie; tak jest np. w diabetologi.

Od zawsze wiadomo, że zdrowie jest najcenniejszą dziedziną naszego życia. Wszyscy chcieliby mieć dostęp do szybkiej i efektywnej pomocy medycznej. Niestety służba zdrowia jest droga, bardzo droga dla państwa. Oprócz tego rządzi się swoimi prawami, układanymi przez polityków i gremia lekarskie. Często zasady funkcjonowania służby zdrowia zmieniają się wolniej od potrzeb pacjentów. W wielu dziedzinach medycznych ilość pacjentów dramatycznie rośnie. Dotyczy to chorób przewlekłych, wymagających dużych nakładów finansowych na wiele lat. Potrzebującym pomocy medycznej często pozostaje wybór: idź leczyć się prywatnie lub czekaj w długiej kolejce do lekarza opłaconego z NFZ-tu. Ta sytuacja generuje coraz większe zainteresowanie wykorzystaniem suplementów do poprawy stanu zdrowia, czyli leczenie się samemu. Firmy produkujące i sprzedające suplementy od dawna wykorzystują tą możliwość do zwiększenia swojej sprzedaży. Lekarze widząc efekty takich działań u swoich pacjentów są coraz bardziej niechętni do wykorzystywania suplementów.

Prawdziwe historie

Opiszę dwie prawdziwe historie:

Młoda kobieta zachodzi w ciążę, zgodnie z zaleceniami lekarza prowadzącego stosuje urozmaicona dietę i zażywa konieczne suplementy (kwas foliowy, multiwitaminę, lecytynę, DHA – czyli klasyka, zgodna z wiedzą medyczną). We właściwym czasie rodzi się zdrowe dziecko, które niestety w pierwszych tygodniach życia „łapie” wirusa. Lekarka, do której trafiła mama z dzieckiem, po krótkim wywiadzie lekarskim przekazuje następującą informację: to wszystko z powodu tych suplementów. Mama przerażona, że zrobiła dziecku krzywdę postanawia odstawić suplementy, które do tej pory zażywała. Lekarka zapominała, że dzięki dostarczeniu organizmowi wszystkich koniecznych składników, szczególnie organizmowi noworodka (z mleka matki, która ma właściwe żywienie) wszystkie układy mogą się właściwe budować – dojrzewać. Również układ immunologiczny. Dla noworodka najważniejsze jest budowanie dobrego środowiska jelitowego i spójności tkankowej, by przez jelita nie przesączały się białka. Od pierwszych dni życia kształtuję się bariera krew – mózg. Statystki wskazują, że około 10% dzieci od urodzenia ma alergie pokarmowe, a do 3-4 roku życia coraz większa ilość dzieci nabywa alergie. Zaczyna się od jednego patogenu, najczęściej pokarmowego i bardzo szybko ilość alergenów rośnie. Po alergiach pokarmowych pojawiają się alergie wziewne i kontaktowe. Dlatego noworodek musi zjeść z mlekiem matki odpowiednie minerały (m.in. Se i Zn), witaminy rozpuszczalne w tłuszczach (A, E i D) i kwasy tłuszczowe (głównie Omega 3 i 6). Jeżeli kobieta w ciąży zażywała bakterie acydofilne Lactobacillus rhamnosus wówczas jest duża szansa, iż nie będzie alergii u dziecka na białka… itd. itd. Suplementacja nie nic wspólnego z istnieniem wokół nas wirusów, grzybów i bakterii. One były, są i będą… Bez suplementacji w ciąży odporność dziecka byłaby bardzo słaba, a teraz ma większe szanse na szybkie wyjście z kryzysu. Dlaczego więc, lekarka potępiła mamę za spożywanie suplementów diety? Może miała w swojej praktyce lekarskiej przypadki, które uzasadniają jej krytyczne podejście do wykorzystywania suplementów…

Do kardiologa trafia pacjent z podejrzeniem choroby serca. Lekarz po badaniach diagnostycznych ordynuje właściwą terapię i zaleca „zdrowa dietę”. Sugeruje pacjentowi konieczność przeprowadzenia w niedalekiej przyszłości zabiegu chirurgicznego. Pacjent chcąc zastosować się do wszystkich zaleceń lekarza wykupuje wszystkie lekarstwa i zaczyna poszukiwanie właściwej „zdrowej diety” diety. Trafia do NZOZ Biomol-Med. Na podstawie analizy pierwiastkowej włosów otrzymuje dietę i program suplementacyjny. W tym przypadku dieta wsparta suplementami magnezu, selenu, chromu, omegi-3, lecytyny i kwasu foliowego z witaminami B6 i B12, uregulowała gospodarkę lipidową. Po 3 miesiącach pacjent poszedł do lekarza prowadzącego jego przypadek na badania kontrolne. Okazało się, że stan zdrowia zdecydowanie uległ poprawie i zabieg chirurgiczny jest niepotrzebny. Zaskoczony lekarz efektami terapii wypytał pacjenta o zmiany w jego życiu. Pacjent opowiedział o diecie i suplementach. Lekarz bez słowa wyjaśnienia pacjenta wyprosił z gabinetu lekarskiego. Prawdopodobnie doszedł do wniosku, że pacjent leczy się sam… Czy można lekarza skrytykować? Nie.

Trafiają do NZOZ Biomol-Med ludzie chorzy, którym życie napisało przedziwne scenariusze. Dlatego przedstawię swoją własną ocenę możliwości, które nam dają suplementy diety. Rozpocznę od podziału suplementów.

Suplementy diety

I. Podstawowe suplementy to związki biochemiczne nie wytwarzane przez organizm:

  • „minerały” – żelazo, selen, cynk, chrom, magnez, wapń i wiele innych;
  • witaminy rozpuszczalne w tłuszczach – A, D, E i K (witamina K jest produkowana przez bakterie w jelitowe);
  • witaminy rozpuszczalne w wodzie – przede wszystkim witamina C, witaminy grupy B;
  • kwasy tłuszczowe – tzw. omegi 3, 6 i 9;
  • lecytyna.

Te elementy są niezbędne do zbudowania dobrej konstrukcji komórek, tkanek, narządów. Dzięki tym elementom odżywczym mogą zachodzić wszystkie procesy fizjologiczne. Musimy je dostarczać organizmowi całe życie. Ideałem byłoby gdyby pochodziły z artykułów spożywczych. Ale ich w dzisiejszych artykułach spożywczych jest za mało. Dlatego suplementacja jest koniecznością.

II. Wiele lat temu powstała farmakognozja. Tak nazywa się nauka o substancjach pochodzenia roślinnego, które są wykorzystywane jako leki. Dzisiaj wiele tych substancji sklasyfikowano jako suplementy diety. Ich głównym zadaniem jest „naprawianie” odpowiednich dla danego pacjenta równowag metabolicznych. Ogólnie przyjęło się, że stosujemy wyciągi roślinne na poprawę pracy poszczególnych narządów organizmu: czyli mamy suplementy na: wątrobę, nerki, mózg, stawy, kości, oczy, trzustkę, jelita itd.

III. W latach 90 minionego wieku popularne stały się antyoksydanty, szczególnie pochodzenia roślinnego. Dziś bardzo często wykorzystywane są:

1. związki flawonoidowe:

  • flawony – apigenina, luteolina, diosmina;
  • flawonole – kemferol, kwercetyna, mirycetyna, ramnetyna;
  • flawanony – naryngenina, eriodykcjol, hesperetyna, likwirytygenina;
  • bioflawony – hinokiflawon, amentoflawon, bilobetyna;
  • izoflawony – formononetyna, daidzeina, genisteina.
  • flawonoidy inne – galusan epigallokatechiny, resweratrol, kwas elagowy.

2. kwas alfa – liponowy, koenzym Q10 i wiele innych.

IV. Z medycyny sportowej do szerokich mas trafiły białka i mieszaniny aminokwasów. Są wśród nich aminokwasy rozgałęzione poprawiające pracę mięśni (leucyna, wanilia, izoleucyna), aminokwasy powodujące wzrost poziomu hormonu wzrostu (arginina, ornityna, lizyna) i pojedyncze aminokwasy specyficzne poprawiające kondycje psycho – fizyczną (tauryna), usprawniające mikro-krążenie krwi (arginina), poprawiające sen (tryptofan), wspomagające barierę antyoksydacyjną (cysteina), wspomagające detoksykację wątroby (ornityna), itp.

V. Z tych wszystkich suplementów diety firmy farmaceutyczne tworzą zestawy mające na celu zniwelowanie skutków choroby. Czyli suplement diety na choroby układowe:

  • choroby kości;
  • choroby stawów;
  • choroby wątroby;
  • choroby nerek itd…

Efekty zażywania suplementów diety

Suplementy diety jeszcze na świecie nikogo nie zabiły, w odróżnieniu od wielu ogólnie dostępnych leków. Suplementy diety z pewnością są bezpieczne. Ale, czy skuteczne? Nie zawsze…

Głównym celem Biomola jest optymalne żywienie (proszę nie łączyć tego stwierdzenia z dietą dra Kwaśniewskiego). Nie ma możliwości, aby komplementarnie odżywić swój organizm. Tylko kwestią czasu jest zrozumienie niniejszej potrzeby (na to mam bardzo dużo dowodów z ostatnich 15 lat pracy). Osoby poszukujące suplementów diety dla siebie muszą znać odpowiedź na wiele pytań. Oto one:

Jakie suplementy diety wybrać: naturalne (drogie) czy syntetyczne (tanie)?

Czym kierować się przy wyborze suplementów: reklamą w mediach, zasłyszaną informacja od znajomego, itp., a może pójść do lekarza, dietetyka lub farmaceuty?

Jak długo i kiedy je spożywać?

Efekty prawidłowego żywienia

Prawidłowe żywienie na wiele zadań do spełnienia. Dwa najważniejsze to dostarczyć :

odpowiedniej ilości energii (ilość pokarmu);

wszystkich koniecznych składników odżywczych (jakość pokarmu, wliczając w to suplementy diety).

Efekty żywienia można ująć w czasie, tzn. krótko, średnio i długo – terminowo.

Efekty krótko – terminowe: podczas infekcji wirusowej lub bakteryjne właściwa dieta może stworzyć warunki, w których układ immunologiczny będzie mógł wykorzystać jak najlepiej swój potencjał.

Efekty średnio – terminowe: sposób żywienia musi uwzględniać indywidualne cechy osobnicze każdego pacjenta w danym momencie życia; dzięki temu organizm pacjenta ma możliwość przywrócenia optymalnego stanu zdrowia w czasie kilku tygodni do kliku miesięcy. Planując dietę kilku miesięczną należy wziąć pod uwagę kilka podstawowych parametrów:

  • wiek,
  • BMI (tylko, bez przesady; ten parametr będzie tematem innego tekstu)
  • niepokojące pacjenta objawy fizjologiczne (w tym punkcie pomocny jest dobrze przeprowadzony wywiad z pacjentem)
  • stan zdrowia psycho – fizycznego, najlepiej potwierdzony diagnozą lekarza,
  • stan równowagi w autonomicznym układzie nerwowym, czyli dominację sympatyczną (współczulną) i parasympatyczną (przywspółczulną) – ten temat opiszę w następnym opracowaniu.
  • długotrwale przyjmowane leki lub suplementy diety.

Efekty długo – terminowe: poprzez odpowiednie żywienie mamy również możliwość kształtowania naszego zdrowia w przyszłości, tj. za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat. Tym zajmuje się nutragenomika, nauka badająca zależności pomiędzy żywieniem a ekspresję genową.

Diety oczyszczające

Przed wprowadzeniem właściwej diety bardzo często trzeba organizm przygotować, czyli przeprowadzić detoksykacje. Służą do tego diety oczyszczające. Możemy być „zatruci” własnymi metabolitami, które gromadzą się przede wszystkim we wątrobie. Mogą również składować się w kościach, we wnętrzu wszystkich innych komórek i na powierzchni błon komórkowych. Bardzo często spotykamy intoksykacje metalami toksycznymi: ołowiem, rtęcią, arsenem, aluminium (właściwa nazwa to glin, a aluminium to stop glinu z cynkiem), kadmem.

Ołów

Poprawa czystości środowiska w ostatnich kilkunastu latach przyczyniła się do zmniejszenia ilości przypadków zatrucia ołowiem. Głównym źródłem ołowiu jest benzyna zawierająca tetraetyloołów. Ołowiu jest dużo w farbach i lakierach (robiąc remont w domu warto poszukać farby bezołowiowej). Na terenach uprzemysłowionych uwagę należy zwrócić na żwiry wysypywane na drogi i podwórka. Są one źródłem pyłów, które zanosimy do domów. Pyły te mogą zawierać duże ilości ołowiu. Normalna gleba może zawierać do 10 mg ołowiu na kilogram. Gleby z terenów przemysłowych mogą zawierać 500 – 700 mg ołowiu na kilogram. Ołów zagraża przede wszystkim dzieciom. Ma zły wpływ na rozwój umysłowy (słaba zdolność uczenia się, zniechęcenie, apatia) i fizyczny (zaburza procesy tworzenia krwi prowadząc do anemii, osłabia okład immunologiczny, gromadzi się w kościach, w nerkach i wątrobie, wiąże się z białkami odpowiedzialnymi za transport elementów odżywczych).

W prosty sposób możemy zmniejszyć niebezpieczeństwo zatrucia ołowiem, przez wpojenie wszystkim domownikom, a w szczególności dzieciom trzech nawyków:

po przyjściu do domu przebieramy się zostawiając odzież zewnętrzna w przedpokoju,

przed jedzeniem zawsze myjemy ręce,

nigdy nie wkładamy rąk do ust (tak się dzieje np. podczas obgryzania paznokci)

Ołów może być tak „mocno” wbudowany w struktury naszego organizmu, iż w analizie pierwiastkowej włosów i moczu dobowego będzie w bardzo małej ilości. Dopiero po kilkumiesięcznej suplementacji witaminowo – mineralnej ołów jest wykrywalny w dużych ilościach we włosach.

Rtęć

Podobnie jest z rtęcią. Często w pierwszych badaniach składu mineralnego włosów rtęci nie ma lub jest jej bardzo mało. Pojawia się w drugim kontrolnym badaniu. Rtęci jest dużo na terenach wysoko – uprzemysłowionych, w okolicach wysypisk śmieci. Do organizmu organizmu dostaje się tylko w postaci dwuetylortęci. Ta forma rtęci jest rozpuszczalna w tłuszczach. Kumuluje się we wątrobie, nerkach i mózgu człowieka. Przewlekłe zatrucia powodują zaburzenia neurologiczne, psychiczne, immunologiczne, gastrologiczne; prowadzą do chorób nerek, krwi, skóry. W literaturze pojawia się dużo doniesień o niebezpiecznej ilości rtęci w rybach oceanicznych i owocach morza. W ostatnich latach coraz szerzej dyskutowany jest problem timerosalu w szczepionkach dla dzieci. Szacuje się, że każde dziecko otrzymuje w tej formie w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy życia około 175 mcg czystej rtęci, co może przyczyniać się do powstawania autyzmu (jest to niej-więcej tyle rtęci, ile jest w trzech kilogramach ryby oceanicznej). Badania z 2007 roku wykazały, że dzieci autystyczne miały 210% więcej rtęci niż dzieci zdrowe. Badania prowadzone w Biomolu potwierdzają te tragiczne statystyki.

Problem jest też z plombami amalgamatowymi w zębach. Stwierdzono, iż 4 razy większe ryzyko zachorowania na SM (stwardnienie rozsiane) mają osoby posiadające plomby amalgamatowe.

Arsen

Problem z arsenem jest podobny do problemu z ołowiem. Dotyczy również terenów wysoko – uprzemysłowionych. Wszystkie zalecenia higieniczne dotyczące ołowi, również muszą być stosowane w przypadku zagrożenia zatruciem arsenem. Skutki zdrowotne zatrucia związkami arsenu są bardzo zróżnicowane. Na przykład, osoby jedzące duże ilości owoców morza i ryb narażone są na przyjęcie małych ilości organicznego arsenu. Ta forma jest łagodna i szybko wydalana z moczem, nie generując problemów zdrowotnych. Wiele związków arsenu ma działanie drażniące na skórę, błony śluzowe i oczy. Zatrucie arsenem występuje bardzo rzadko i najczęściej spowodowane jest spożyciem związków arsenu. Pojawiają się wówczas zaburzenia pracy układu nerwowego, oddechowego, choroby mózgu, nerek, skóry i mięśni. Na skórze pojawia się wysypka, występują obrzęki i bolesne kolki.

Arsen nieorganicznego jest sklasyfikowany jako czynnik rakotwórczy dla ludzi.

Kadm

Kadm nie wchłania się do ludzkiego organizmu łatwo. Najwięcej kadmu wprowadzają do swojego organizmu palacze papierosów. Jeżeli już kadm jest w organizmie, kumuluje się w nerkach, wątrobie i u mężczyzn w jądrach (powodując bezpłodność). Aby pozbyć się kadmu z organizmu potrzeba wielu lat (połowiczny czas eliminacji kadmu z nerek wynosi 15 lat). Zatrucie kadmem prowadzi do chorób nerek, kości (osteoporoza) i krwi (anemia).

W Biomolu wykonujemy analizy pierwiastków włosów młodym ludziom uprawiającym sport zawodowy i amatorski. Zadziwiające jest to ilu z nich pali papierosy, gromadząc ogromne ilosci kadmu, co potwierdzają wyniki naszych badań.

cdn...

dr n. med. Sławomir Puczkowski

komentarze

Aleksandra / /

Bardzo się cieszę że wreszcie powstał ten blog i będziemy mogli usłyszeć „głos” Pana doktora w kwestiach problemów zdrowotnych i naukowe na nie spojrzenia. Mam nadzieję że ten blog będzie swego rodzaju platformą do dyskusji na te tematy. Bardzo się ucieszyłam, że jest Pan doktor zdania, że nutrigenomika jest ogromnie ważną dziedziną nauki. Ja sama mam zamiar rozpocząć studia, a następnie badania w tym kierunku, po skończeniu mojego pierwszego kierunku. Pozdrawiam Aleksandra

dodaj komentarz