dr Puczkowski

o zdrowiu i nie tylko...

Flawonoid zielonej herbaty

Flawonoid zielonej herbaty

Galusan epigallokatechiny (EGCG) to flawonoid występujący w zielonej herbacie. Od wielu lat jest bardzo cenionym antyoksydantem i składnikiem wielu suplementów diety. Oprócz ochrony przed niszczącym działaniem wolnych rodników ma wprost nieoceniony wpływ na pracę naszego układu immunologicznego. Oto parę przykładów.

EGCG znacząco zwiększa liczbę regulatorowych limfocytów T (Treg), komórek należących do układu odpornościowego, odpowiedzialnych głównie za równoważenie odpowiedzi immunologicznej, również wywołującej choroby autoimmunologiczne. Studia laboratoryjne na myszach pokazały, że galusan epigallokatechiny znacznie zwiększa liczbę Treg w śledzionie i węzłach chłonnych. EGCG może działać za pośrednictwem mechanizmów epigenetycznych, co oznacza, że ma wpływ na ekspresję genową: na to, które cechy metaboliczne komórki zostają włączone. Regulację epigenetyczną można wykorzystać do zwiększonego generowania Treg w celach terapeutycznych. Może to mieć duże znaczenie w leczeniu chorób autoimmunologicznych (University of Oregon, University of Connecticut, Changwon National University w Korei Południowej).

EGCG jest bardzo bezpiecznym suplementem. Na podstawie wieloletnich badań stwierdzono, że nawet przy długotrwałym zażywaniu większych dawek EGCG nie ma negatywnego wpływu na ludzki metabolizm.

Ale zawsze są wyjątki. Polifenole utrudniają wchłanianie żelaza w przewodzie pokarmowym, dlatego osoby z anemią powinny zachować czujność (Journal of Nutrition). Amerykanie sprawdzali, jaki wpływ na komórki jelita cienkiego będą miały wyciąg z pestek winogron (OPC) oraz występujący w zielonej herbacie galusan epigallokatechiny (EGCG). Okazało się, że badane polifenole wiązały się z żelazem w komórkach jelit, tworząc nietransportowalne kompleksy, które nie mogły się przemieścić do krwiobiegu. Ulegały za to wydaleniu z kałem, gdy komórki te obumarły i zostały zastąpione nowymi. Ludzie z grup podwyższonego ryzyka rozwoju niedoboru Fe, np. wegetarianie, kobiety w ciąży i małe dzieci, powinni mieć świadomość jakie są skutki spożywania polifenoli.

EGCG hamuje wnikanie wirusa zapalenia wątroby typu C (HCV) do hepatocytów. Można go wykorzystać, by zapobiec ponownemu zakażeniu HCV po przeszczepie wątroby. Przewlekłe zapalenie wątroby typu C prowadzi do marskości i raka wątrobowokomórkowego. Potraktowanie komórek EGCG przed wprowadzeniem patogenu HCV nie ogranicza infekcji. Kiedy jednak galusan epigallokatechiny podawany jest po wprowadzeniu do ustroju patogenu, hamuje przywieranie wirusa, a więc chroni wątrobę w początkowym etapie zakażenia (Immunology Letters).

EGCG przeszedł testy kliniczne u chorych z przewlekłą białaczką limfatyczną (PBL). Pacjenci dobrze tolerowali wysokie dawki substancji w postaci kapsułek, a liczba limfocytów spadła u jednej trzeciej uczestników eksperymentu (Journal of Clinical Oncology). Obecnie nie ma lekarstwa ma PBL. U połowy pacjentów z wczesnym etapem białaczki występuje agresywna postać PBL, co prowadzi do szybkiej śmierci. Amerykanie mają nadzieję, że galusan epigalokatechiny ustabilizuje chorobę na początkowym stadium lub – w połączeniu z innymi metodami terapii – zwiększy skuteczność leczenia. Dawki wynosiły od 400 do 2000 miligramów dwa razy dziennie. Okazało się, że nawet przy 2×2000 mg na dobę nie osiągnięto maksymalnej tolerowanej dozy. Badania są nadal prowadzone.

Galusan epigallokatechiny może spowalniać rozwój raka prostaty. Mężczyźni chorzy na raka prostaty, którzy przyjmują aktywne składniki zielonej herbaty mają we krwi mniej białka PSA, które świadczy o wzroście raka – informuje pismo „Cancer Prevention Research”. U pacjentów zaobserwowano wyraźny spadek (u niektórych nawet 30 procentowy) poziomu białka PSA, charakterystycznego dla komórek prostaty oraz dwóch białek, które są wskaźnikami przerzutów raka prostaty – tj. VEGF (czynnik wzrostu śródbłonka naczyń) i HGF (czynnik wzrostu hepatocytów).

EGCG sprzyja zdrowiu kości: stymuluje ich formowanie i spowalnia rozkład. Może pomóc w leczeniu osteoporozy i innych chorób układu kostnego (Journal of Agricultural and Food Chemistry).

Prawie wszystko ma dwie strony: dobra i złą. Kiedy widzimy korzyści, potrafimy dostrzec i wykorzystać tą złą. Oto przykład: sportowcy stosujący doping w postaci testosteronu mogą zamaskować swoje nieuczciwe praktyki, pijąc zieloną albo białą herbatę. Androgeny są metabolizowane m.in. przez przyłączanie do nich reszty glukuronylowej. Ponieważ uglukuronylowane związki mają silniejszą polaryzację, są łatwiej rozpuszczalne w wodzie i szybciej usuwalne z organizmu. Nielegalne stosowanie testosteronu powoduje, że w moczu rośnie stężenie metabolitów testosteronu, ale nie pochodnych epitestosteronu. Część zawodników próbowała temu zaradzić, stosując nie tylko testosteron, ale i epitestosteron. Podczas kontroli antydopingowej nie oznacza się samej pochodnej testosteronu, ponieważ całkowite stężenie tego hormonu jest zmienne osobniczo. Bada się stosunek uglukuronylowanego testosteronu do uglukuronylowanego epitestosteronu. Wartość progowa tego wskaźnika (TG/EG)wynosi 4. Po jej przekroczeniu można podejrzewać doping. Inhibitory glukuronidacji testosteronu zwiększają stężenie hormonu w krwioobiegu. To są leki przeciwzapalne (dikofenak, ibuprofen) i galusan epigallokatechiny. Hamując wydalanie z moczem uglukuronylowanego testosteronu, wpływają korzystnie na wskaźnik TG/EG. Czyli można ukryć niedozwolony doping. Dlatego teraz trzeba będzie badać krew, a nie mocz.

Dzięki pracy wielu ośrodków naukowych na całym świecie lepiej poznajemy możliwości związków biochemicznych wykorzystywanych jako suplementy diety. W tej dziedzinie znamy jedynie „wierzchołek góry lodowej” możliwości drzemiących w otaczającej nas naturze. W ostatnich latach naukowcy badają rafy koralowe. Widzą w nich ogromny potencjał. Czyli, będzie się działo…

dr n. med. Sławomir Puczkowski

komentarze

dodaj komentarz