dr Puczkowski

o zdrowiu i nie tylko...

Dzieci mieć... bakterie układu pokarmowego

Dzieci mieć... bakterie układu pokarmowego

Bakterie układu pokarmowego

W pierwszych miesiącach życia poprzez odpowiednie żywienie należy dziecku zapewnić  możliwość budowania sprawnego układu pokarmowego. Dzięki temu może nastąpić proporcjonalnie duży przyrost wagi, co jest zwiastunem zdrowego dzieciństwa. W kształtowaniu jelit ogromną role odgrywają bakterie, które zostaną wprowadzone do układu pokarmowego. Dziecko wkłada do buzi rączki, smoczek, zabawki i wszystko, co tylko znajdzie w swoim otoczeniu. Przy okazji wprowadza do organizmu ze swojego otoczenia wszystkie czynniki chemiczne i biologiczne. Dziś chciałbym zwrócić uwagę Drogiego Czytelnika na otaczające nas bakterie. Wiele z nich jest w otoczeniu człowieka od tysięcy lat.

Obcy są wśród nas

Rozwój przemysłu spożywczego i handlu przyczynił się do upowszechnienia w środowisku człowieka „nowych” bakterii, a wśród nich Gram – dodatnich pałeczek Listerii monocytogenes. Bakterie te występują na produktach białkowych przechowywanych w chłodniach hurtowni i marketów, czyli na serach, mięsach surowych i przetworzonych. Kupujemy te produkty w marketach, przynosimy do domu i przechowujemy w lodówkach. Nasze domowe lodówki staja się dla nich „inkubatorami”, w których mogą budować swoje kolonie. Jeszcze niedawno mikrobiolodzy twierdzili, że te bakterie są dla człowieka co najmniej obojętne. Byłaby to prawda do dziś, gdyby nasza populacja miała w jelitach „lepszy” profil bakteryjny.

Skład flory bakteryjnej człowieka

Każdy dorosły człowiek na około 2 kg bakterii w swoich jelitach, wśród których powinno być kilkaset rodzajów „dobrych” bakterii. W ostatnich kilkudziesięciu latach zmienił się skład flory bakteryjnej u ludzi na poszczególnych kontynentach. U Afrykanów znajdziemy najmniej różnych rodzajów bakterii w jamie ustnej, ale bardzo dużo „dobrych” bakterii w jelitach. Dzięki temu alergie nie są tak częste jak w Europie, choć częste są choroby bakteryjne tzw. brudnych rąk. U Europejczyka jest odwrotnie; mamy bardzo dużo rodzajów bakterii w jamie ustnej, ale coraz mniej rodzajów „dobrych” bakterii w jelitach. Mamy gorsze środowisko mikrobiologiczne w jelitach i dlatego w Europie jest coraz więcej dzieci z alergiami. W USA jest tak źle, że już wiele lat temu wprowadzono powszechnie dla wszystkich w suplementach diety witaminę K. Witamina ta powinna być produkowana w wystarczającej ilości przez bakterie jelitowe. Tylko noworodkowi trzeba było podawać witaminę K (najczęściej z D3), ponieważ jego układ pokarmowy od urodzenia jest jałowy.

Kolonizacja układu pokarmowego

Pierwsze bakterie, które trafią do układu pokarmowego dziecka dzięki białkom mających duże zdolności adhezyjne, „przytwierdzą” się do wnętrza jelit na bardzo długo. Właśnie te bakterie będą się najskuteczniej rozmnażać. Codziennie z kałem człowiek oddaje do środowiska 20-30 dkg bakterii, dziecko proporcjonalnie mniej. W miejsce wydalonych bakterii zostaną codziennie namnożone nowe bakterie. Jeżeli skład jakościowy bakterii jelitowych będzie prawidłowy, każdy obcy mikroorganizm (m.in. grzyby i obce bakterie) nie będzie miał możliwości zbyt długo „zabawić” w jelitach. To tylko kwestia czasu, kiedy zostanie zdominowany przez „dobre” bakterie. Jednak, jeżeli bakterie nie utworzą sprawnego układu mikrobiologicznego bez trudu mogą zamieszkać w jelitach bakterie obce, m.in. Listeria. Oznacza to, iż bakterie jelitowe nie będą właściwie wspomagały procesy trawienne, a obca Listeria będzie mogła się rozmnażać.

Listerii monocytogenes

Wprowadzenie do układu pokarmowego już od 100 do 1000 komórek Listerii może spowodować zatrucie pokarmowe. Jego przebieg jest uzależniony od składu jelitowej flory bakteryjnej i od sprawności układu immunologicznego. Im są gorsze, tym będą gorsze konsekwencje zatrucia pokarmowego. U małych dzieci (do 4-5 roku życia) jeszcze nie ukształtowany jest do końca układ pokarmowy. Przez „nieszczelności jelit” bakterie mogą wędrować po całym organizmie. Listeria atakuje układ nerwowy, śledzionę, wątrobę i serce. Takie infekcje są bardzo trudne do wyleczenia. Szacuje się, że około 30% przypadków może kończyć się śmiercią. Badania laboratoryjne wykazały, że Listeria po zajęciu jakiegoś narządu wewnętrznego człowieka, tworzy na jego powierzchni zmodyfikowane białko, które ułatwiała przenikanie bakterii do wnętrza narządów. Jak się uchronić przez Listerią? Od pierwszych dni życia dziecka należy pamiętać, że sposobem żywienia (mlekiem matki, a później naturalnymi produktami spożywczymi bez konserwantów i barwników) i jakością środowiska mikrobiologicznego (rodzinnym profilem bakteryjnym) i chemicznego (m.in. izolacją od „chemicznych zabawek”) budujemy organizm małego bezbronnego człowieka.

Lodówka- inkubator

Lodówkę często myć. Nie przechowywać w niej zbyt długo kupionych w marketach produktów białkowych. Jeżeli w lodówce rozwinie się kolonia Listerii, bakteria ta będzie na wszystkich artykułach znajdujących się w tym czasie w lodówce!

Nie przynoś do domu

Należy myć ręce najlepiej 4-5 razy dziennie. Po przyjściu do domu należy się przebrać w „ciuchy domowe” i szczególnie dokładnie wymyć ręce. Wówczas można zająć się swoim dzieckiem.

dr n. med. Sławomir Puczkowski

komentarze

Wojciech Miadzielec / /

W pełni podzielam Twoje zdanie n/t bifidobakterii, jednocześnie dorzucę kilka faktów: ich ilość podobno u zdrowego człowieka powinna przekraczać ok. 5 x ilość jego komórek (?), w czasie zwykłego grypowego kichnięcia pozbywamy się ich 200 mln (?), a powszechnie reklamowane ,,bakteryjne jogurciki” mają ich max ok. 20 mln – z tego wynika, że ich zakup to bezsensowne wydawanie pieniędzy? Jedyne zatem rozwiązanie to suplementacja, jednak z ,,z głową”: dobrane właściwie szczepy oraz spożywanie w właściwym momencie (?) poprzez ,,popijanie ich” wodą z odpowiednią temperaturą. …. Jedna rzecz mnie tylko intryguje …. jakiś czas temu oglądałem odcinek starego ,,Czterdziestolatka”, w którym inż.. Stefan Karwowski odwiedził swojego przyjaciela dr Stelmacha (mieszkającego 2 piętra niżej), który to właśnie jest chory na grypę…. i wówczas Stelmach pyta się Karwowskiego: ,,co mam sobie przepisać jako lekarz? : jak przepiszę antybiotyk to podrażnię wątrobę, jak przepiszę sobie coś na osłonę (bifidobakterie!!!???) to podrażnię jelita … wiem, Stefan, postaw mi bańki! ;)”… pomijając kwestię baniek – czy nadmiar bifidobakterii (nawet ,,dobrych”) może podrażniać jelita? Pozdrawiam Sławku, Wojtek.

dodaj komentarz